To była dziwna impreza... Pewnie świetna dla wielu mieszkańców Szczecina i turystów, ale stanowczo nie dla nas. Spodziewaliśmy się święta żeglarstwa, trafiliśmy na gigantyczne wesołe miasteczko, kilka dyskotek jednocześnie i tony chińskiego badziewia. W tym wszystkim przez środek szła linia żaglowców.. i gdzieś tam mała scena szantowa.
Najpierw podjęliśmy próbę zwiedzania żaglowców. Po przedarciu się przez wszystkie Tyskie i inne Lechy, namioty sponsorów, instytucji, reklamy, i dużą strefę foodtrucków, znaleźliśmy się faktycznie w miejscu, gdzie były tylko żaglowce. Były wielkie kolejki, tam gdzie udało się wejść, wpuszczano tylko na górny pokład. Większość czasu sunęliśmy powoli w upale z tłumem.
Wieczorem zostaliśmy namówieni na wyjście i piwo. Było nam co najmniej nieswojo - huk dźwięków z maszyn na wesołych miasteczkach, oślepiani co chwilę stroboskopami i błyskami. Nawet nam się nie chciało zdjęć robić, czuliśmy się mocno przytłoczeni.
W ostatni dzień w Szczecinie wybraliśmy się na szanty. Pośród tłumów przelewających się na nabrzeżu stała malutka scena. Przed samą sceną był ciąg komunikacyjny, cały czas szli ludzie. Koncerty co chwilę były zagłuszane komunikatami ze sceny głównej, wykonawcy żartowali, że pierwszy raz grają na dworcu. Sytuacja była o tyle idiotyczna, że musieli robić pauzę, bo scena główna zapraszała na ich koncert...
Charakter imprezy dobrze pokazuje filmik organizatora.. Tak bardzo nie nasza bajka, tak bardzo nieżeglarsko..
Film promocyjny - relacja z pierwszego dnia.
W ostatni dzień zrobiliśmy sobie wycieczkę nad morze, na plażę przy gazoporcie. Miała się tam odbyć parada żaglowców. Była ich garstka, z daleka bardzo. Leżeliśmy z lornetką, na szczęście była piękna pogoda, ludzi brak i przyjemne miejsce. Ale obserwacja raczej marna.
Postanowiliśmy więcej sobie tego nie robić. Na następną edycję zahaczającą o nasze wybrzeże chcemy wybrać się przystanek wcześniej - do Niemiec.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maruda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maruda. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 kwietnia 2018
Tall Ships Races
Etykiety:
2017,
Bałtyk,
gazoport,
kamper,
maruda,
Maruda i Czarnowidz,
morze,
muzyka,
podróże,
Pomorze Zachodnie,
port,
szanty,
Szczecin,
Tall Ships Races,
wesołe miasteczko,
woda,
Zalew Szczeciński,
żaglowce,
żeglarstwo
sobota, 22 sierpnia 2015
Od czegoś trzeba zacząć..
Chcemy wyjechać, robimy listy rzeczy do zabrania, żeby potem móc coś dopisać/skorygować i mieć na następny wyjazd.
Wyjeżdżamy.. robimy notatki.. , zbieramy bilety, cenniki, ulotki.. a po roku ktoś nas pyta o radę i nie możemy znaleźć NIC. Stąd pomysł by wszystko przechowywać w sieci.
Dlaczego Czarnowidz i Maruda? Na kilka dni przed wyjazdem Czarnowidz przepowiada co w aucie się zepsuje i kiedy połamią się pałąki w namiocie.. a Maruda marudzi na bieżąco. Choć raz zdarzyła się Czarnowidzowi nutka optymizmu.. chciał nazwać bloga "Marudziłam już wszędzie". Znaczy to, że wierzy, że trochę jeszcze pojeździmy po świecie...
Ps. przy przeprowadzce znalazłam list z rzeczami do zabrania trzy.... jedna z 2008 roku...
Wyjeżdżamy.. robimy notatki.. , zbieramy bilety, cenniki, ulotki.. a po roku ktoś nas pyta o radę i nie możemy znaleźć NIC. Stąd pomysł by wszystko przechowywać w sieci.
Dlaczego Czarnowidz i Maruda? Na kilka dni przed wyjazdem Czarnowidz przepowiada co w aucie się zepsuje i kiedy połamią się pałąki w namiocie.. a Maruda marudzi na bieżąco. Choć raz zdarzyła się Czarnowidzowi nutka optymizmu.. chciał nazwać bloga "Marudziłam już wszędzie". Znaczy to, że wierzy, że trochę jeszcze pojeździmy po świecie...
Ps. przy przeprowadzce znalazłam list z rzeczami do zabrania trzy.... jedna z 2008 roku...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





